21 sierpnia 2010

poezja

Robert Hiena
Robert Hiena

J.M.

Amerykański Indianin
Po raz kolejny udaje
Wielkiego Pana Erekcji

Ty zaś gnijesz w swej słabości
Drepcząc po stolcu własnych marzeń
I śmiejąc się w łzach

Gdy zaś gwiazda spadnie
Utonie w morzu błogości
Zapadnie cisza jak wtedy

Gdy patrzyłeś tępo
Na otaczający ciebie świat
Odchodząc w milczeniu

Coraz to bliżej.

Mirka Szychowiak
21 sierpnia 2010 o 22:17

stolec własnych marzeń powalil mnie na kolana:)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się