Zatem dlaczego
niby co by po to
sięgnąć po księgę
ostatniego rozrachunku
oblizując wargi
ze słonego potu
ciesząc się tępo
z własnej głupoty
Zatem po co by
niby dlaczego
zamykać rozdział
który się nie chce czytać
A jakby tak uciąć?
nie zadając więcej
głupich pytań
oblizując wargi
Dlaczego niby po to
co to i jak
dlaczego?
Bliski mi jest klimat tych wierszy, dlatego może, że akurat jestem w podobnym nastroju. Nie wiem właściwie, który skomentować, bo to chyba całość, nie ma części trzeciej wprawdzie, ale ten dialog, bardzo oszczędny, stara się dotrzeć do jądra problemu (niepotrzebna czytelnikowi wiedza, o jaki problem chodzi). Celowe zapytanie, bo zazwyczaj wiersze powstają z nieuświadomionego konfliktu w sobie. I ta tajemnicza enigmatyczność, bardzo ujmująca.
zgłoś