11 września 2018

poezja

Toya
Toya

złanoc

pełnia nie odpuszcza
i trwa nieprzerwanie od kilku tygodni 
księżyc przyrasta wbrew prawom natury
spychając domy aż nad urwisko
upadek zaboli ale przerwie gehennę

nie śpię i nie ja jedna słyszałam
że jeśli przetrwamy sen będzie na kartki
aż się boję zapytać o miłość
albo chcieć
cokolwiek to znaczy
choć zdarza mi się pragnąć
za przepierzeniem gdzie pełnia nie dotarła
jeszcze
wszystko jednak jest kwestią czasu
skutkiem ubocznym uwypuklania się ściany

pod wpływem siły
wiązania puszczają cegła po cegle
wali się ostatnia tama
lada moment wszystko popłynie
w odgórnie narzuconym kierunku 
trzydrzwiowa szafa pies i my
ograbieni z pomników

wolnyduch
20 stycznia 2025 o 15:28

"odgórnie narzucony kierunek" jakie to wymowne, Wiersz ponadczasowy, msz. Serdeczności przesyłam :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się