Zmiana sposobu prezentacji
spadające fragmenty ciał
czerwoną łuną słońca
stos dziecięcych istnień
potokiem niewinności
miłosny uścisk zakochanych
ucieczką z piekła wojny
muzyka dusz
jedynym ukojeniem
kiedy wychodzę
z cienia
widzę jasność
nie boję się
nieznanych zakamarków
mojej duszy
ufam Jemu
czy słyszysz szepty przeszłości
śpiewane przez niespokojny wiatr
drzewa chylą się ku morzu
może tam szukają ratunku
ich upadek skończy się na piasku
lecz ból korzeni
pozostanie wyryty
w pamięci świata
W naszej łodzi
nie zabraknie
miejsca
na miłość
Na gładkiej tafli jeziora
trudno dostrzec
zmarszczki
zwątpienia
Nadzieja
dała nam wiosła
Czysty jak szkło
niedostępny niczym kamień
ucieka jak cień
od światła
W cieniu trosk
nie zdobędzie
szklanej góry
Nie oczyści drogi do niej
swymi łzami
Oślepi go jej blask
