2 listopada 2018

poezja

Nuria
Nuria

To nie był czas to nie była pora

schodziła z poddasza piekła czuła się jak Quasimodo
opuszczający dzwonnicę która za chwilę zacznie krzyczeć

pod nogami zgromadzono osad zastarzałego cierpienia
bała się że ugrzęźnie w nim przy pierwszym kroku

jest wartościowym okazem dla medycyny
życie odkleja się od niej jak cenny znaczek
od zszarzałej wiekowej koperty początkowo
delikatnie by dokończyć dzieła szarpnięciem

zostaje spopielona koperta i stela która przypomni
tu kiedyś było życie

alt art
2 listopada 2018 o 12:18

osad sam się..

zgłoś

bosonoga - Gabriela Bartnicka
2 listopada 2018 o 16:37

Odczuwalny, dobry wiersz...

zgłoś

Yaro
2 listopada 2018 o 18:49

czas nie istnieje to abstrakcja...

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się