26 października 2015

grafika

Dorota-1952
Dorota-1952

Herbatka zimowa. A cup of tea at wintertime

Herbatka zimowa. A cup of tea at wintertime

Pastel suchy na kartonie. Zapraszam na zimową aromatyczną herbatkę :) Soft pastel on cardboard. Please join me for a cup of good aromatic tea )

Bazyliszek
26 października 2015 o 11:13

mialek kiedys taki samowar, no niestety mialem:)

zgłoś

Dorota-1952
26 października 2015 o 11:15

Mój niestety się już nie nadaje do użytku. Dziurawy, No chyba że wezwę specjalistę :)

zgłoś

Bazyliszek
26 października 2015 o 11:17

wazne, ze jest, moj byl pamiatka po mamie i babci:(

zgłoś

Dorota-1952
26 października 2015 o 11:19

Mój moja Mama kupiła w latach 90tych w Desie chyba. No czyli pamiątka po Mamie. Mamy nie ma od czerwca - jest samowar. Po Babci mam natomiast inne rzeczy

zgłoś

Dorota-1952
29 października 2015 o 23:31

Ja mieszkałam w Nowym Jorku, trochę w Virginii Zachodniej. W Kanadzie to mieszkałam 3 miesiące w Calgary.

zgłoś

Bazyliszek
26 października 2015 o 11:24

bardzo wazne miec takie pamiatki (nawet gdy nie funkcjonuja) ja mam tylko te w pamieci:)

zgłoś

Dorota-1952
27 października 2015 o 11:33

Niezmiernie ważne. Ja mam stary globus sprzed I Wojny światowej na którym jeszcze nie ma Polski. Globus przedziurawiony kulą z karabinu w czasie walk na Wileńszczyźnie. Mam misę do ciasta po Babci, mam stare pianino po mojej pra-pra babci

zgłoś

Bazyliszek
27 października 2015 o 13:55

tylko pozazdroscic ! Ja, bedac jeszcze w Polsce, mialem stare ksiazki jako pamiatke po mamie, a raczej jej ojcu, ktory byl bibliofilem. Piekne stare wydania z XIX wieku, np. Mickiewicz i Slowacki i wiele innych pieknych i wartosciowych ksiazek i to w oryginalnej bibliotece Biedermeier'a. Po moim wyjezdzie, "kochana" rodzinka zamienila te wartosciowe zbiory na pare zlotych, lub trzyma gdzies po katach te egzemplarze, ktore maja ladne okladki, od dla pokazu. Szafe pomalowano na ochydny czarny kolor i przechowuje buty!!!!! Ja mam tylko pare B/W fotografi. Pozdrawiam:)

zgłoś

Dorota-1952
28 października 2015 o 22:32

Oj znam ten ból. Parę moich książek też dostało nóg kiedy byłam poza Polską. Mnie poza tym wywalono moją starą lalkę. Nie była antykiem, ale była to lalka z pierwszej amerykańskiej serii "Shirley Temple". Była stara, odrapana, miała potargane włosy, ale siedziała na honorowym miejscu. Tę lalkę przysłała mi z USA do Wrocławia na Wigilię moja Babcia kiedy miałam roczek, i jeszcze nie chodziłam i nie mówiłam. Ja podobno siedziałam na tapczanie i jak zobaczyłam tę lalkę, powiedziałam pierwsze słowo - "lala" i zrobiłam do niej najpierwsze z pierwszych kroczków. I tę lalkę mi wywalono. A jeżeli wolno zapytać to gdzie ty mieszkasz? Ja długo mieszkałam w USA. Pozdrawiam, Dorotka

zgłoś

Bazyliszek
29 października 2015 o 17:21

ta lalka byla dla nich nikomu potrzebny smiec i zapomnieli, ze komus nawet stare pudelko od zapalek, moze miec wartosc zlota. A gdzie w USA? Ja mieszkalem krotko w Toronto, obecnie w niemieckiej czesci Szwajcarii, pozdrawiam Tomasz:)

zgłoś

jeśli tylko
27 października 2015 o 14:03

nastrojowe i rozgrzewające :)

zgłoś

Dorota-1952
28 października 2015 o 22:32

Dzięki :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się