W lustrze ta twarz
moja – nie moja
w zmarszczki już strojna
jak w ordery
po co to komu
do cholery
W lustrze ta twarz
nie moja - moja
mniejsze już oczy
usta węższe
opada owal
serce cięższe
I twoja twarz
twoja – nie twoja
nieswoi dalej
żeglujemy
wyboru nie ma
więc żyjemy
I nagle śmiech
pamięć przyciąga
zmarszczki całujesz
we mnie chaos
mówisz że znikły
wierzę choć wiem
czas leczy rany
a nie starość
na starość
zgłoś
a starość to od ile circa liczysz..
zgłoś
Z mężczyznami to mniej ważne... Zmarszczki u kobiety koło pięćdziesiątki już smutne, jeśli się nie śmieje :) To się tak ładnie nazywa "przekwitanie". ;) No cóż, najważniejszy jest śmiech i tak zwana aura, która zmarszczki czyni mniej widocznymi. A reszta to normalne życie. Po prostu. Tylko umarli pozostają młodzi.
zgłoś
pójdę poprawić makijaż..
zgłoś
Jak uważasz... Późno się robi, to można też juz zmyć. Mam ochotę na sonet.
zgłoś
jako żem syzyf, pójdę kamień..
zgłoś