Żar z nieba
Żar z ziemi
Żar z powietrza
A my w miejskiej betonowej dżungli wegetujemy.
Żar nas oplata
Żar nas jak w piekarniku opieka
Żar otoczenie w saunę zamienia
Żar , żar ....
Wieczór przyniesie deszczu ukojenie /marzenie/
Zmyje popiół żarem stworzony
Opłucze nasze ciała spragnione chłodu i wytchnienia ...
Ja już to znam
zgłoś
Nie wiem skąd chyba, że z autopsji
zgłoś
Otóż to :)
zgłoś
:D
zgłoś
upał rodzi we mnie imperatyw, aby nie przedsiębrać żadnych energicznych kroków..
zgłoś
leniuszek ;))
zgłoś