24 czerwca 2015

dziennik

martini
martini

z rozmów z jednym takim dźwiedziem;)

bo może miłość wcale nie chroni przed błądzeniem. przed zgubieniem się w świecie ani przed zaplątaniem się w sobie, we własnych słabościach, niemożnościach. nie chroni przed poranieniem, nie tylko siebie, ale i, co gorsza, kochanej osoby- w tym zaplątaniu, w tym świecie.
 
bo może miłość nie uratuje też przed stratą (nie tylko tą, o której na pierwszy rzut myśli, tą, z którą łatwiej- bo "siła wyższa"). i przed wyciem z bólu nie uratuje. ani przed zamilknięciem, zamknięciem, żałobą.. ba! nawet przed śmiercią nie uratuje. choćby się było najbardziej kochanym, choćby się musiało, w śmierć idąc, zostawić na pastwę świata i losu wszystko, co sercu najdroższe.
 
to co ona może, ta miłość?

jeśli tylko
24 czerwca 2015 o 13:21

może czuć, pozwalać odczuwać każdą kamórką, łapać życie jak tlen.. a błądzić, wyć - tym bardziej..

zgłoś

martini
24 czerwca 2015 o 13:54

:)

zgłoś

alt art
24 czerwca 2015 o 13:26

miłość może podnieść poziom fenyloetyloaminy i dopaminy..

zgłoś

martini
24 czerwca 2015 o 13:54

nie tęsknię za intensywną terapią..

zgłoś

alt art
24 czerwca 2015 o 13:58

powiedzmy naparstek..

zgłoś

martini
24 czerwca 2015 o 14:08

a ile to będzie na mikrogramy?..

zgłoś

jeśli tylko
24 czerwca 2015 o 14:10

odlicz tarę na spocone ręce..

zgłoś

martini
24 czerwca 2015 o 17:34

tara ri ri ra ra..:)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się