Słowa mam zamknięte w rozwartych ustach
Normalna rodzinna pogawędka
Coś jest skończone ale i nie jest
Czy mamy potrzebę czy nie
Więc możemy i nie możemy
Decyzję i tak podejmę wspólną
W słowach schowanych za obrzękiem krtani
Słowa mam zamknięte w rozwartych ustach
Normalna rodzinna pogawędka
Coś jest skończone ale i nie jest
Czy mamy potrzebę czy nie
Więc możemy i nie możemy
Decyzję i tak podejmę wspólną
W słowach schowanych za obrzękiem krtani
tutaj niedokończona tylko h-moll schuberta..
zgłoś
Nie wierzę, jeszcze nie wierzę, Michał?! A jednak... Już CIEBIE NIE MA... :(
zgłoś
Michał spoczywaj w spokoju, podobnie jak Ratienka też nie wierzę, że Ciebie nie ma. Dzięki Ci za Twoją życzliwość i kawałek duszy, który tu zostawiłeś w wierszach, a które tak lubiłam czytać...
zgłoś
:(
zgłoś
:(
zgłoś
nie rozumiem...
zgłoś
strasznie mi przykro...
zgłoś
(*) bez słów, tylko żal..
zgłoś
a tutaj Michale pełnia za pełnią..
zgłoś
a nawet błękitny księżyc..
zgłoś
dzisiaj czytałam od końca czyli początku.
zgłoś
tak.. trzeba wracać..
zgłoś
trzy lata temu odszedł Michał, dziewięć miesięcy - Gabrysia..
zgłoś