Na mój widok krzyczą żmija!, a ja pełznę
niespiesznie i nie po drodze
mam z wężami, we mnie płynie smocza krew.
Omiń moje tropy i nie płosz, gdy przed snem
chłonę ostatnie porywy jesiennych słońc.
Na mój widok krzyczą żmija!, a ja pełznę
niespiesznie i nie po drodze
mam z wężami, we mnie płynie smocza krew.
Omiń moje tropy i nie płosz, gdy przed snem
chłonę ostatnie porywy jesiennych słońc.
Olszański.
zgłoś
Pierwsze skojarzenie.
zgłoś