2 lipca 2016

dziennik

Blodeuwedd
Blodeuwedd

Melancholia

Melancholia weszła już do mojego życia na dobre. Nie wyraziłam na to zgody, nie chciałam, by przychodziła, ale powoli zaczynam się z nią zaprzyjaźniać. Siada na swoim krześle w kuchni, patrzy jak jem śniadanie, potem maszeruje ze mną do łazienki, wkłada moje ubrania, uśmiecha się do mnie w lustrze. I kiedy wychodzi razem ze mną, nie jestem w stanie określić czy ona staje się mną, czy nadal żyjemy osobno. Czasem się ze mną kłóci, a właściwie to ja, kłócę się z nią. Ona milczy, słucha, popłakuje cicho. A gdy tak milczy, krzyczę coraz bardziej. 
 
A potem dociera do mnie, że to ja krzyczę na siebie.

alt art
4 lipca 2016 o 09:36

od dobrej nanosekundy huśtawka formy boś chora na wszytek; akumulatory wydają się bez ważnego certyfikatu; jak okiem sięgnąć spirala..

zgłoś

Blodeuwedd
9 lipca 2016 o 23:54

trzeba je koniecznie podładować, tylko nie wiem jak, tylko nie wiem gdzie... :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się