z kasztanowca w parku już niemal wszystkie liście spadły. Ta parka kasztanowców w tańcu - zbyt intensywny był ich ten taniec ;) a może po prostu że są rodem z Indii :)
dokładnie nie wiem. Może zanieczyszczenie, Ogrodnicy mówią że wszystkie kasztany w Europie chorują. Nie są odporne na jakiegoś wirusa czy coś tam. Widać to po liściach, które zaczynają zwijać jak liście papirusu już w sierpniu i więdną lub stają się po nabrzeżach brunatne.
z pewnością byś sobie znalazła swoje. Szuka się z dala od zgiełku i turystów ale i to Paryżanom nie przeszkadza. Są jednak skwery gdzie nic nie słychać ... albo prawie. No i te mosty i pod nimi jest niesamowicie. Dniem nocą.
...nie poeci mówią, że to chwast...a poeci, że kwiat...no cóż, dopiero mogę w wakacje...wolę jednak wałęsać się po kanałach w IXX dzielnicy...niż prażyć się w słońcu pod Luwrem...:)))
merci, ze pokazujesz mi Paryz, bylem tym chyba 6 razy, kazdy byl pierwszy a ten very pierwszy nigdy nie zapomne, i gdy kiedys znow pojade to bedzie moj pierwszy:)))
Zacząłem liczyć ile razy ja byłem, Bazyliszku. Trzy razy mi wyszło. Coś jakby z przysłowia. Skoro Ty odbierasz za każdym razem jako ten pierwszy, masz coś z prawdziwego filozofa! Tylo prawdziwi filozofowie gdy oczy otwierają, odbierają podobnie: bez uprzedzeń, bez małych historii ;). A może jesteś na prawdę Bazyliszkiem :)
Dolinka teraz cała szeleszcząca...listeczki ocierają się o siebie , czasem jakieś buty je przydeptują ...i jeszcze słychać rzeki śpiewanie, razem z wiatrem melodie wymyślają codziennie nowe...
cieszę się, że tak postrzegasz, Maryla. Tak to widziałem, gdy z daleka dyskretnie obserwowałem dwie sympatyczne nieznajome. Kawałek tej chwil zapragnąłem podkraść dla siebie ale tylko tak, by jej piękna i intymności dziewczynom nie naruszyć :)
zobacz...gwiazdy już jesiennie mrugają ...
zgłoś
a jeszcze ciepło, Haniu :)
zgłoś
jeszcze wszystkie liście nie spadły...
zgłoś
z kasztanowca w parku już niemal wszystkie liście spadły. Ta parka kasztanowców w tańcu - zbyt intensywny był ich ten taniec ;) a może po prostu że są rodem z Indii :)
zgłoś
a może to wiatr tak tańcował? wokół kasztanowców?
zgłoś
być może, Haniu. Mówią też że kasztany cierpią z naszego powodu ...
zgłoś
dlaczego?
zgłoś
dokładnie nie wiem. Może zanieczyszczenie, Ogrodnicy mówią że wszystkie kasztany w Europie chorują. Nie są odporne na jakiegoś wirusa czy coś tam. Widać to po liściach, które zaczynają zwijać jak liście papirusu już w sierpniu i więdną lub stają się po nabrzeżach brunatne.
zgłoś
a to prawda...i w dolince takie liście widziałam...bidaczki kasztanowe...
zgłoś
to jest właśnie to, Haniu.
zgłoś
mieszkasz w Paryżu?
zgłoś
tak, Haniu :)
zgłoś
a masz tam swoje najpiękniejsze miejsce? gdzie lubisz być sam i gdzie wiersze przychodzą ?
zgłoś
z pewnością byś sobie znalazła swoje. Szuka się z dala od zgiełku i turystów ale i to Paryżanom nie przeszkadza. Są jednak skwery gdzie nic nie słychać ... albo prawie. No i te mosty i pod nimi jest niesamowicie. Dniem nocą.
zgłoś
chyba kochasz Paryż , jak ja kocham swoją dolinkę :)
zgłoś
w zachwyt wpadłem od razu. By kochać czasu trzeba było. Coś tak jak między ludźmi ;)
zgłoś
:) ładnie opowiadasz...dziękuję :)
zgłoś
...nie szkodzi...w fontannie chłodzę stopy...wkładałam dłoń pomiędzy wierzchołki piramid...za każdym razem czuję ducha...św. Magdaleny...:)))
zgłoś
coś jest w tych piramidach. W niektórych również ktoś :). A ta szklana też ma coś w sobie skoro siadamy przy niej :)
zgłoś
...jest coś, skoro siada ktoś...:)))
zgłoś
Véronique des champs - błękit kwiata polnego w wodzie stopy zanurzył. Niezbędną tam jesteś gdy kwiatów niewiele ;)
zgłoś
...nie poeci mówią, że to chwast...a poeci, że kwiat...no cóż, dopiero mogę w wakacje...wolę jednak wałęsać się po kanałach w IXX dzielnicy...niż prażyć się w słońcu pod Luwrem...:)))
zgłoś
na chwasty nikt patrzeć nie chce! Nawet poeci tylko o różach. Ni tu ni tam jest moje miejsce kogo chwast ujął za inszą duszę ;)
zgłoś
merci, ze pokazujesz mi Paryz, bylem tym chyba 6 razy, kazdy byl pierwszy a ten very pierwszy nigdy nie zapomne, i gdy kiedys znow pojade to bedzie moj pierwszy:)))
zgłoś
Zacząłem liczyć ile razy ja byłem, Bazyliszku. Trzy razy mi wyszło. Coś jakby z przysłowia. Skoro Ty odbierasz za każdym razem jako ten pierwszy, masz coś z prawdziwego filozofa! Tylo prawdziwi filozofowie gdy oczy otwierają, odbierają podobnie: bez uprzedzeń, bez małych historii ;). A może jesteś na prawdę Bazyliszkiem :)
zgłoś
Niegodnie jest opowiadać samemu sobie, Haniu. A Twą dolina, jak ta przemawia ? ;)
zgłoś
Dolinka teraz cała szeleszcząca...listeczki ocierają się o siebie , czasem jakieś buty je przydeptują ...i jeszcze słychać rzeki śpiewanie, razem z wiatrem melodie wymyślają codziennie nowe...
zgłoś
odwiedzę dolinkę, ścieżkę odnajdę ;)
zgłoś
obiecałeś :)
zgłoś
naprawdę? ;) czekanie ma urok ... a czy nie męczy? ;)
zgłoś
czekanie ma coś z tajemnicy...jak oglądanie listu przed przeczytaniem...
zgłoś
zwlekamy - chwilą się delektujemy ;) ...czasem są obawy.
zgłoś
ładnie, bajecznie.
zgłoś
cieszę się, że tak postrzegasz, Maryla. Tak to widziałem, gdy z daleka dyskretnie obserwowałem dwie sympatyczne nieznajome. Kawałek tej chwil zapragnąłem podkraść dla siebie ale tylko tak, by jej piękna i intymności dziewczynom nie naruszyć :)
zgłoś
tekst akuratny do fotografii, dzięki za podpięcie:)
zgłoś
piramida zawsze miała coś z magii, Jerzy :)
zgłoś