Damian Paradoks
WSZYSTKIE PRACE Fotografia (89) Pocztówka poetycka (316)
O autorze Znajomi (44)

Hania
25 października 2013 o 19:21

zobacz...gwiazdy już jesiennie mrugają ...

zgłoś

Damian Paradoks
25 października 2013 o 22:59

a jeszcze ciepło, Haniu :)

zgłoś

Hania
25 października 2013 o 23:28

jeszcze wszystkie liście nie spadły...

zgłoś

Damian Paradoks
25 października 2013 o 23:35

z kasztanowca w parku już niemal wszystkie liście spadły. Ta parka kasztanowców w tańcu - zbyt intensywny był ich ten taniec ;) a może po prostu że są rodem z Indii :)

zgłoś

Hania
25 października 2013 o 23:53

a może to wiatr tak tańcował? wokół kasztanowców?

zgłoś

Damian Paradoks
26 października 2013 o 00:04

być może, Haniu. Mówią też że kasztany cierpią z naszego powodu ...

zgłoś

Hania
26 października 2013 o 00:06

dlaczego?

zgłoś

Damian Paradoks
26 października 2013 o 00:09

dokładnie nie wiem. Może zanieczyszczenie, Ogrodnicy mówią że wszystkie kasztany w Europie chorują. Nie są odporne na jakiegoś wirusa czy coś tam. Widać to po liściach, które zaczynają zwijać jak liście papirusu już w sierpniu i więdną lub stają się po nabrzeżach brunatne.

zgłoś

Hania
26 października 2013 o 00:10

a to prawda...i w dolince takie liście widziałam...bidaczki kasztanowe...

zgłoś

Damian Paradoks
26 października 2013 o 00:12

to jest właśnie to, Haniu.

zgłoś

Hania
26 października 2013 o 00:13

mieszkasz w Paryżu?

zgłoś

Damian Paradoks
26 października 2013 o 00:15

tak, Haniu :)

zgłoś

Hania
26 października 2013 o 00:16

a masz tam swoje najpiękniejsze miejsce? gdzie lubisz być sam i gdzie wiersze przychodzą ?

zgłoś

Damian Paradoks
26 października 2013 o 00:19

z pewnością byś sobie znalazła swoje. Szuka się z dala od zgiełku i turystów ale i to Paryżanom nie przeszkadza. Są jednak skwery gdzie nic nie słychać ... albo prawie. No i te mosty i pod nimi jest niesamowicie. Dniem nocą.

zgłoś

Hania
26 października 2013 o 00:21

chyba kochasz Paryż , jak ja kocham swoją dolinkę :)

zgłoś

Damian Paradoks
26 października 2013 o 00:24

w zachwyt wpadłem od razu. By kochać czasu trzeba było. Coś tak jak między ludźmi ;)

zgłoś

Hania
26 października 2013 o 00:25

:) ładnie opowiadasz...dziękuję :)

zgłoś

Veronica chamaedrys L
25 października 2013 o 23:03

...nie szkodzi...w fontannie chłodzę stopy...wkładałam dłoń pomiędzy wierzchołki piramid...za każdym razem czuję ducha...św. Magdaleny...:)))

zgłoś

Damian Paradoks
25 października 2013 o 23:12

coś jest w tych piramidach. W niektórych również ktoś :). A ta szklana też ma coś w sobie skoro siadamy przy niej :)

zgłoś

Veronica chamaedrys L
25 października 2013 o 23:18

...jest coś, skoro siada ktoś...:)))

zgłoś

Damian Paradoks
26 października 2013 o 09:36

Véronique des champs - błękit kwiata polnego w wodzie stopy zanurzył. Niezbędną tam jesteś gdy kwiatów niewiele ;)

zgłoś

Veronica chamaedrys L
26 października 2013 o 09:47

...nie poeci mówią, że to chwast...a poeci, że kwiat...no cóż, dopiero mogę w wakacje...wolę jednak wałęsać się po kanałach w IXX dzielnicy...niż prażyć się w słońcu pod Luwrem...:)))

zgłoś

Damian Paradoks
26 października 2013 o 11:22

na chwasty nikt patrzeć nie chce! Nawet poeci tylko o różach. Ni tu ni tam jest moje miejsce kogo chwast ujął za inszą duszę ;)

zgłoś

Bazyliszek
26 października 2013 o 01:03

merci, ze pokazujesz mi Paryz, bylem tym chyba 6 razy, kazdy byl pierwszy a ten very pierwszy nigdy nie zapomne, i gdy kiedys znow pojade to bedzie moj pierwszy:)))

zgłoś

Damian Paradoks
26 października 2013 o 09:32

Zacząłem liczyć ile razy ja byłem, Bazyliszku. Trzy razy mi wyszło. Coś jakby z przysłowia. Skoro Ty odbierasz za każdym razem jako ten pierwszy, masz coś z prawdziwego filozofa! Tylo prawdziwi filozofowie gdy oczy otwierają, odbierają podobnie: bez uprzedzeń, bez małych historii ;). A może jesteś na prawdę Bazyliszkiem :)

zgłoś

Damian Paradoks
26 października 2013 o 09:40

Niegodnie jest opowiadać samemu sobie, Haniu. A Twą dolina, jak ta przemawia ? ;)

zgłoś

Hania
26 października 2013 o 09:53

Dolinka teraz cała szeleszcząca...listeczki ocierają się o siebie , czasem jakieś buty je przydeptują ...i jeszcze słychać rzeki śpiewanie, razem z wiatrem melodie wymyślają codziennie nowe...

zgłoś

Damian Paradoks
26 października 2013 o 11:01

odwiedzę dolinkę, ścieżkę odnajdę ;)

zgłoś

Hania
26 października 2013 o 11:03

obiecałeś :)

zgłoś

Damian Paradoks
26 października 2013 o 11:16

naprawdę? ;) czekanie ma urok ... a czy nie męczy? ;)

zgłoś

Hania
26 października 2013 o 16:03

czekanie ma coś z tajemnicy...jak oglądanie listu przed przeczytaniem...

zgłoś

Damian Paradoks
26 października 2013 o 18:52

zwlekamy - chwilą się delektujemy ;) ...czasem są obawy.

zgłoś

Maryla Stelmach
27 października 2013 o 21:58

ładnie, bajecznie.

zgłoś

Damian Paradoks
27 października 2013 o 22:48

cieszę się, że tak postrzegasz, Maryla. Tak to widziałem, gdy z daleka dyskretnie obserwowałem dwie sympatyczne nieznajome. Kawałek tej chwil zapragnąłem podkraść dla siebie ale tylko tak, by jej piękna i intymności dziewczynom nie naruszyć :)

zgłoś

Jerzy Woliński
7 stycznia 2014 o 17:02

tekst akuratny do fotografii, dzięki za podpięcie:)

zgłoś

Damian Paradoks
7 stycznia 2014 o 17:20

piramida zawsze miała coś z magii, Jerzy :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się