Lecą łzy
Tak jakoś nie po kolei
Najpierw dziesiąta,
Setna, Dwudziesta
I dopiero pierwsza
Słońce osusza
Tylko co drugą
Reszta spływa
Na zwilżone usta
Lecą łzy
Tak jakoś nie po kolei
Najpierw dziesiąta,
Setna, Dwudziesta
I dopiero pierwsza
Słońce osusza
Tylko co drugą
Reszta spływa
Na zwilżone usta
subtelne i nieco tajemnicze
zgłoś
jeszcze czekają..
zgłoś