Zmiana sposobu prezentacji
"Anioły uczą nas ufności
[...]
Uczą nas żyć bez trwogi i wyprowadzają na zielone łąki
Kiedy wszystko wydaje się trwać pod lodem i w odrętwieniu" (Julia Hartwig)
Stworzeni
przez Miłość oddech i światło
Ulotnością napowietrzni
przeciążeni materią
Nieśmiertelni -
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Codzienni
21.10.2016
___________
Kali być biednym
Kali być chorym
Kali mieć kurtkę
a 900 Peelen -
Kali wyglądać jak zmora
jak bida z piszczela
z KOD-em pod samym kinolem
i KOD-em gdzie wkręca się mendal
Kali mieć niefart okropny -
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Baba mu dzieci wcisnąć do brzucha
palcem przez siebie zrobione
10.01.2016
(...)
--- cały tekst ---
STAŁAŚ W ŚWIETLE
najbielszym. Z rozproszonych
mlecznie matowo-miękkim
Ty - Nieskończoność
czarna jak onyks
przejrzysta niby deszcz albo szklanka
Wysmuklona plecionka
zapętlona w hiperłącze -
- - - - - - - - - - - - - - -
Ósemka. Cyfra zwyczajna
10.09.2014
Idealny czas do więdnięcia
a najłaskawszy do rozkwitania
najsłoneczniejszych kwiatów
Czas koronkowych chmurek
Czas chrzęstu pasikoników
ich skrzypiącego cykania
Czas lśnień wód metaliczny
zielony czas naświetlania
czas pomarańczy z czerwienią
które niby krew zaschła
rdzą wchodzą prosto w podziemie
Czas nasycanych wiatrem błękitów
zapachem ogrodów czas oddychania
Czas usychania - czas przemijania
Czas polnych myszy i czas chomików
Ciało jej
miłością nagrzane
po śnieżność kwiatostanów
i rozpączkowaną zieleń
ssą pospołu
kwiecień z majem -
- - - - - - - - - - - - - -
Ciężko wzdycha
oranżeria powietrza
2.05.2013
W niebie - na niebie
nieważne - jakim
nocnym czy dziennie jasnym
Chmur kłębowiska
ciżby ulotnej
pędzonej pospieszną nostalgią
Rosną - pęcznieją
dmuchając się kurczą
do wiotkich lotek lub włókien
Punkty świecące
przy zgasłym miesiącu
gdy z wież godziny spadają
Lekkie choć ciężkie
we mgły zamotane
zachodnich wiatrów łódeczki
Obłoki tańczące
nietrwałe jak oddech
powietrza teatr przedwieczny
(...)
--- cały tekst ---
Gdy dnia błękitu ubywa
aby się zresorbować
w nocy indygo -
wtedy niby koniczyna
linie świetlnie troiste
kreślą -
- - - - - - - - - - - - - - -
Gwiazdę Wiary. Nadziei.
I Przeznaczenia
25.09.2012
Pod twoją dłonią
moje piersi dojrzały
zielonymi jabłkami
Strzała skórę musnęła
przeszywając dreszczem -
- - - - - - - - - - - - - - - - -
aż zacisnęłam powieki
lato 1979
Coś co nie pachnie -
forsycja
Złote wdycham drobinki
deszcz smakuję
jak wodę. I żadnego
zapachu
Nie mówiąc o powietrzu
29.01.2012
Fioletowe. Jeszcze pochowane
z głębokich liliowości
wychylone
spiskie szafrany
W lutym hiacyntowym
w marcu żonkilowym
zapach
ich płatki przydechu napręża
do żółcieni krzyku
barwy starego złota
pręcików
o woni świeżo upieczonych keksów
11.03.2013
