Zmiana sposobu prezentacji
... uśmiech pozostał jak ślad po szmince na kubku z kawą... dziś rano... pada deszcz...
wieczorny rytuał gdzie myśli krucze nad głowa krążą ... ubogi w rozsądek spać pójdę... ... i znów pidżamę na lewą stronę pośpiesznie założę... ... tymczasem kawa pachnie półmrokiem...
Porannej kawy rytuał właśnie ukończony... (o)płatki szybują po niebie... zimno... czas na mnie.
Przystankowe Ktosie na wyrywki recytują Harasymowicza... bezkarnie ciepłe myśli w drodze do pracy... ślisko... Niestety nie udało się zatrzymać snu miękkiego pod powiekami...
Również witam i pozdrawiam wszystkich. hmm jednak ktoś to czyta...
