18 stycznia 2013

proza

Jaro
Jaro

Margaret

-Nigdy nie nauczę się grać w golfa - powiedziała dyszkantem córka sklepikarza i zakryła dłonią kieliszek do wina. - Wolała whisky. Już za to można ją było polubić, a co dopiero za nieustępliwe spojrzenie błękitnych oczu, tak bardzo współgrające z kostiumem.
 
Konsekwencję można wyrażać na wiele sposobów. Jednym z nich może być elegancja. Tworzy nieprzeniknioną skorupę, która potrafi głęboko ukryć wrażliwe wnętrze. Wiedziała, że ludzie już nie myślą, tylko leniwie czują. Dla niej niezwykłość polegała na codziennej pracy, w rzuconym na  kolana, kiedyś wielkim kraju. Jakby wszędzie była panią domu, gotową na godzinę próby.
 
Najtrudniejsze były listy do rodzin poległych żołnierzy, kiedy zajęto odległe i pozornie niewiele znaczące wyspy. Jako matka musiała napisać do wielu matek. Przekonać je, że nie zginęli na próżno, że od śmierci ważniejszy był honor.  To tak, jakby przekonywać dziecko, że lekarstwo jest gorzkie, ale jeśli go nie weźmie, to wszyscy umrzemy.
 
Kiedy zbytnio wyrastasz ponad przeciętność, wokół gnieździ się skrywana wrogość. Przegrana jest kwestią czasu, który stale przyspiesza jak piłeczka golfowa lecąca prosto do dołka. Nigdy nie nauczyła się grać w golfa. Wolała znów zatańczyć z narzeczonym - Margaret Roberts z perłami na szyi. Niech Bóg da, że kiedyś  i w naszym kraju zobaczymy takiego polityka.

Magdala
18 stycznia 2013 o 07:34

pierwsze zdanie bez kropki i po myślniku z małej litery, dalej zapis dialogu prawidłowy. pozdrawiam.

zgłoś

Jaro
26 lutego 2013 o 13:24

Dzięki:)

zgłoś

gabrysia cabaj
18 stycznia 2013 o 20:09

Iron Lady

zgłoś

ezo**
18 stycznia 2013 o 20:25

wolę whisky

zgłoś

Jaro
19 stycznia 2013 o 23:52

Dziękuję za uwagę:) Magdala:) Ezo - ja też:)

zgłoś

Cyrulik Żuławski
29 czerwca 2013 o 23:11

Czyżby Falklandy? Miniatura, ale napisana z wielkim wyczuciem i delikatnym ciepłem. Podobało mi się. Pozdrawiam.

zgłoś

nikojan
30 czerwca 2013 o 21:17

Elegancja, która tworzy nieprzeniknioną skorupę jest pewną analogią do "Byliśmy Żołnierzami". Z polotem. Dobre.

zgłoś

Fajnie napisane. Widziałam ten film.

zgłoś

Jaro
3 lipca 2013 o 10:19

To nie tylko film, ja ją doskonale pamiętam żywą :) ale fakt zrobił na mnie wrażenie:)

zgłoś

Ja jej na żywo nie widziałam, jeno w telewizji, choć też żywą. Zaś co do filmu po prostu lubię Meryl Streep w każdym wcieleniu:)

zgłoś

Jaro
3 lipca 2013 o 10:28

tak jest świetna:)

zgłoś

Presumpcja
20 sierpnia 2013 o 20:25

No no, proza! Nie wiedziałam, ale ciekawe, ciekawe, buź

zgłoś

Jaro
21 sierpnia 2013 o 10:10

a bywa i coraz bardziej interesuje:)Pozdrawiam:)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się