Jak jedwab. Oślepiona zachodzącym słońcem a może urlopowo rozleniwiona sięgnęłam po tę apaszkę aby splątać włosy, odsłonić szyję na słońce. Kilka chwil trwało nim zrozumiałam, że w dłoni trzymam kryształowe krople. Przykleiły się do palców więc pstryknęłam nimi prosto w nos zawzięcie wiosłującego G. O rany! Łódką zachwiało, a jedwab zmienił kolor i wzór...
niepamięć milczących ramion afrodyty z melos; i ten smak co do dziś grzeje nam dłonie, bo dla głębi wymyślono granat..
zgłoś
Jak jedwab. Oślepiona zachodzącym słońcem a może urlopowo rozleniwiona sięgnęłam po tę apaszkę aby splątać włosy, odsłonić szyję na słońce. Kilka chwil trwało nim zrozumiałam, że w dłoni trzymam kryształowe krople. Przykleiły się do palców więc pstryknęłam nimi prosto w nos zawzięcie wiosłującego G. O rany! Łódką zachwiało, a jedwab zmienił kolor i wzór...
zgłoś
dobrze, że stosy wygaszono..
zgłoś