28 listopada 2011

poezja

mariamagdalena
mariamagdalena

villa tempesta

ks-hp

tło: http://w719.wrzuta.pl/audio/1v0e4xXqmRi/ludwig_van_beethoven_-_sonata_no._17_-_the_tempest_-_17op31n2c_-_allegretto

chciałam ci coś szepnąć, lecz zmilkłam w elipsę.
burzą się nadchmurza, wiatr jęczy pokłótnie,
podksiężyc sinieje w zbyt szybkim kolorze,

deszcz gromi powietrza. nimbus ciężkim klipsem
łączy coś w półzdania, drga, idzie w przerzutnie,
wdziera się do domu oknami. na dworze

głucho, drżą gałęzie i białość w eklipsie
chce uciec, gdziekolwiek. spoglądam nadnutnie -
zatracenie sperleń - i ja się roztworzę,

z nut spijając zgięcia i z palców szyk wiernie,
rysując napięcia - i biele - i czernie!
chciałam ci coś szepnąć. zgasłam w metaforze.

Kajus
28 listopada 2011 o 08:06

warto czekać ... na takie szepty :))) pozdr. K

zgłoś

mariamagdalena
28 listopada 2011 o 20:36

dzięki :)

zgłoś

Bogna Kurpiel
28 listopada 2011 o 20:41

Ładne te szeptania w dźwiękach :)

zgłoś

mariamagdalena
28 listopada 2011 o 21:15

dzięki Dal :) a słuchałaś z tłem? ;)

zgłoś

kamyczek (Chinita)
29 listopada 2011 o 12:10

Witaj MM! "chciałam ci coś szepnąć, lecz zmilkłam w elipsę." Piękna villanesca, przeczytałam z przyjemnością.

zgłoś

Bogna Kurpiel
29 listopada 2011 o 13:00

Nie omieszkam MM:)))

zgłoś

ike
30 listopada 2011 o 00:50

wiesz, że można by chyba upięknić ? :) do drga w piątym wersie świetnie pasuje zamiast "idzie" - i brnie :); gdziekolwiek-> dokądkolwiek, a zatem chce zbiec :); i biele, i czernie--> tak biele jak czernie :); chciałam ci --> chciałabym; sprawdź, proszę :) i cóś jeszcze może, bo ja jestem psuj-malkontent :) hey

zgłoś

mariamagdalena
30 listopada 2011 o 01:08

zawsze można, jak kobietę ^^ "drga i brnie" -> nie za dużo tu spółgłosek? moja wersja wymusza tam pauzy. na "dokądkolwiek" bym się zgodziła, tylko czy ludzie używają jeszcze tego słowa? ;) od kiedy w polskim "gdzie" używa się jako "dokąd", takie długie formy trochę zanikaja - ale wezmę to pod uwagę do przemyślenia opcji, bo dynamicznie będzie ok. dalej: i biele i czernie są bardziej dynamiczne (tak, dobrze widać priorytet), poza tym ten podwójny akcent zgrywa się z muzyczną budową kody. :) i na koniec musi być "chciałam ci" - po pierwsze inne znaczenie, po drugie klamra być musi. czyli jedno leżakuje, z reszty jak na moje się wytłumaczyłam. nie przeszkadza mi Twoje malkontenctwo, bo w takiej konfrontacji łatwiej jest wykazać czemu napisane jest tak a nie inaczej - i jakie są podstawowe założenia priorytetów. :) hey i dobranoc!

zgłoś

Tomek i Agatka
30 listopada 2011 o 00:52

Niezwykle poetyckie, przeczytałam na głos, w tle z podkładem, drży, że płaczę przy tym. Andrzej obok - powiedział, że piękne! Ja potwierdzam :)

zgłoś

mariamagdalena
30 listopada 2011 o 01:11

dzięki. to teraz znajdź w starociach moich "Violę..." :) może ją pamiętasz. i doczytaj z tym, choć to tylko inne dno - bez niego jest jak najbardziej ok również - jeśli nie bardziej. ;) pozdrawiam Was oboje :) p.s. może pokusisz się o nagranie?

zgłoś

Tomek i Agatka
30 listopada 2011 o 01:26

MM, zerknę, żeby połączyć z pewnością, lubię Cię odkrywać za każdym razem od nowa, jeśli poezja może upajać, to tak jest przy Twoich wierszach, to połączenie poezji z muzyką, przenosi w inny wymiar. Dziękujemy wspólnie za pozdrowienia, od czasu do czasu zarażam Andrzeja przeczytanym u Ciebie słowem, a noc temu świetnie sprzyja. Jeśli chodzi o nagranie :) MM, ja tylko jestem szarym człowieczkiem, który próbuje, poszukuje, stara się i ciągle uczy, do Twoich wierszy potrzeba mistrza* takiego z krwi i kości, ja cóż - wiele słyszę, wiele czuję, ale to delikatna materia, tu trzeba tkać muślinem. Dobrej nocy MM :)))

zgłoś

mariamagdalena
1 grudnia 2011 o 22:09

jesteś piękna i barwna :) a na mistrzów nie ma co czekać - tacy z reguły jak coś nagrywają to albo hity takie jak "Mały książę" albo mądre i zawiłe wypowiedzi. a nie poezja ;)

zgłoś

Tomek i Agatka
8 grudnia 2011 o 02:46

:)) Obiecałam sobie, że jak Bóg pozwoli i uporam się z moimi sprawami, to zacznę powolutku nagrywać, zawsze miałam ogromną chęć, to dla mnie prawdziwe wyzwanie, bo to nie to samo co przeczytać dla siebie na głos, a czasami tak ciężko zapanować nad emocjami. Z podkładania głosu do bajki musiałam się wycofać, może nadejdzie dla mnie bardziej sprzyjający czas. Jestem jeszcze tydzień w Gliwicach, potem chcę nabrać sił w Wiśle, styczeń pewnie wytnie mi dni z kalendarza. Obiecuję powrócić, najszybciej jak się tylko da :) Pozdrawiam serdecznie i za wszystko całym sercem Dziękuję***

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się