12 stycznia 2012

poezja

Jarosław Baprawski
Jarosław Baprawski

Stymulacja

czasem biorę się z życiem za bary
sto dwadzieścia pięć gram
mniej więcej pół szklanki
zgrzyta w przełyku

wydech przez nos
i kęs cebuli z łupiną

wypluwam przed siebie
wyzuty z wszelkich uczuć
poprawiam strzałkę kompasu
i ruszam w plener naprawiać świt

Meris
12 stycznia 2012 o 19:13

zawsze mam ochotę zapytać: to mniej czy więcej? :) chyba literówka Ci się trafiła w ostatnim słowie, choć przyznam, że tak jest całkiem fajnie :)

zgłoś

Jarosław Baprawski
12 stycznia 2012 o 22:03

...to nie literówka...to "świt";))

zgłoś

Meris
13 stycznia 2012 o 19:21

OK ;)

zgłoś

gabrysia cabaj
12 stycznia 2012 o 19:40

:)))strzałką kompasu????

zgłoś

Jarosław Baprawski
12 stycznia 2012 o 22:04

...błędnik:)))

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się