19 listopada 2011
Horyzonty
za zimną bramą
pożydowskiej kamienicy
kocie łby
wystają z rynsztoków
na krawężnikach
gromadka dzieci
o buziach sinych
puszcza zapałki
w śmierdzącym potoku
porwane koszule
nie chronią od zimna
trzeźwa matka
wątpliwa sprawa
tylko te oczy
głęboko smutne
wypadają obco
na brudnej ulicy
ojciec menel
gdzieś leży za rogiem
gołe i bose
maluchy
sprzedadzą puszki
podzielą groszki
gorzki to cukier
czy jest ktoś chętny
podzielić się życiem
wzrok tłumów
pobiegł sklepieniem
ciało Chrystusa
amen
15 marca 2026
wiesiek
15 marca 2026
sam53
15 marca 2026
absynt
15 marca 2026
absynt
14 marca 2026
wiesiek
14 marca 2026
Jaga
14 marca 2026
violetta
14 marca 2026
dobrosław77
13 marca 2026
wiesiek
13 marca 2026
sam53