za zimną bramą
pożydowskiej kamienicy
kocie łby
wystają z rynsztoków
na krawężnikach
gromadka dzieci
o buziach sinych
puszcza zapałki
w śmierdzącym potoku
porwane koszule
nie chronią od zimna
trzeźwa matka
wątpliwa sprawa
tylko te oczy
głęboko smutne
wypadają obco
na brudnej ulicy
ojciec menel
gdzieś leży za rogiem
gołe i bose
maluchy
sprzedadzą puszki
podzielą groszki
gorzki to cukier
czy jest ktoś chętny
podzielić się życiem
wzrok tłumów
pobiegł sklepieniem
ciało Chrystusa
amen
interesujący, daje do myślenia :))
zgłoś
moralizatorskie i niezbyst sprawnie napisane, taki trochę klimat z płyty Michała Wiśniewskiego z takimi patetycznymi piosenkami :))) Matka pijana, ojciec pijany, dzieci głodne i płaczą (od dawna nie zjadłeś ciepłego obiadu, stara szmata zamiast drzwi"- jak śpiewa w innym gniocie inna pseudoartystka), trochę to tanie łapanie za serducho czytającego. A można to było opowiedzieć inaczej, bez (nawet nieświadomych) ,,chwytów pod publiczkę"
zgłoś
...cieszy mnie, że wszystko wiesz:)...będziemy w kontakcie...:)
zgłoś
zbyt doslowny:))) sorry
zgłoś
...no sorry..:)...napisałem go dla Reginy z masarni...ciecia z zachodniego i Wacka z CPN-u...
zgłoś