Zmiana sposobu prezentacji
Kiedy upartość, co psu się zda
zwodząc, nabiera nierealnych kształtów
w desperacji widząc przeświadczenie
i podpowiedź, choć jedyną odpowiedź zna
wiedząc, że rozsądniej było by
zarzucić to nieludzkie brzemię
przyczynę (nie)szczęśliwości i zagubienia
tak toczysz ten swój dziwny - syzyfowy głaz
Podobnie słowa, wiatrem dając nosić
szukając wciąż więcej w chórach nie pognały
szarpiąc to z impetem w kierunków zbyt wiele
aż znużone drzewa zaszumiały- Dosyć!
Tak miało być, to nie przypadek
To nie przypadek, spotkać się przyszło
nad brzegiem morza, raf wśród-lądowych
w tych Międzyzdrojach, perle Bałtyku
gdzie wiatry gonią znad morskiej wody
Tu dla poezji gniazdo najlepsze
bo życie tutaj spokojniej płynie
dając natchnieniom czystsze powietrze
szumem jak wiatru w gęstej buczynie
Tak być musiało i się spełniły
wszystkie marzenia co do jednego
i z wielu pytań wypleść nam przyszło
przemiły obraz spotkania tego
Bo niczym wszystko byłoby gdyby
nie ludzie których wciąż poznajemy
jak jedność teraz splecione razem
dusze są nasze, póki żyjemy...
Tak mało w życiu oczekiwałem,
od Was dostałem ogromnie wiele
nie znajdziesz nigdzie tego co dadzą
(...)
--- cały tekst ---
