7 grudnia 2011

poezja

byłem...
byłem...

On

rudy pył zastąpił krew
koronę cierniową wyplątałem z włosów
poszliśmy do domu
krzyk gniewu
oddziału czerwonych beretów
ranił uszy
dopiero mury domu powitały nas ciszą
ciepłym spokojem
po trzech miesiącach walki o kolejny dzień
zniknął
odnalazłem Go tam gdzie kiedyś
przepełnione bólem oczy i rozpostarte ręce
przywołały mnie
tutaj widzisz cierpię
z tobą musiałem jeszcze przeżyć

Meris
7 grudnia 2011 o 13:19

"przepełnione bólem oczy i rozpostarte ręce" wywaliłabym, a podoba mi się ostatni wers, choć reszta też ładnie

zgłoś

byłem...
7 grudnia 2011 o 14:11

Dobra uwaga ale potrzebuję trochę czasu.Dzięki;)

zgłoś

sisey
7 grudnia 2011 o 14:34

Jestem, spory słowotok, niezrozumiała wersyfikacja (czytałeś na głos?). Temat aż prosi: napisz mnie prosto, nie łam kręgosłupa. Przykładowo, i tylko przykładowo: rudy pył zamiast krwi. ciernie/ wyplątałem drodze do domu/ Dość. Czy nie widzisz że "krzyk gniewu oddziału czerwonych beretów ranił uszy" to potworek godny wypracowania gimnazjalisty? Poprawek jest mnóstwo. Pozdrawiam i liczę, że będzie wersja druga, bo tę nie sposób czytać.

zgłoś

byłem...
7 grudnia 2011 o 15:16

Nie będę tej wersji kasował,za błędy się płaci a może ktoś też skorzysta.Masz rację,że przegadane dziękuję za uwagi i faktycznie w przyszłości puszczę drugą wersję.Ale musi mnie najść;))

zgłoś

sisey
7 grudnia 2011 o 15:20

Jestem cierpliwy, zaczekam. :)

zgłoś

byłem...
7 grudnia 2011 o 17:12

wierzę,że się nie zestarzejesz;))

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się