22 stycznia 2012

poezja

sikimora
sikimora

pływy

mówisz do mnie z morza
choć to na lądzie zabrakło powietrza
i twoja łódka pękła jak łupina
długo myślałam że mi cię zabierze wielka woda
a ona woła nas do siebie i tłumaczy
słowo po słowie wybiera z wodorostów
układa na słońcu

uśmiechasz się przez sen
i choćbym miała tysiąc lat - znowu jestem
dzieckiem przed pierwszą wyprawą
do szkoły nie przekonuj że starczy nam sił
bym z ciebie wyrosła próbowałam i wiem
liczy się tylko to że mogę wrócić
z płaczem i zakopać się
w tobie jak robak w piasku

Ania Ostrowska
22 stycznia 2012 o 22:36

trzy razy "do" za blisko chyba? "do mnie", "do dziecka", "do szkoły"

zgłoś

sikimora
22 stycznia 2012 o 22:44

zmieniłam dziękuję:)

zgłoś

Ania Ostrowska
22 stycznia 2012 o 23:08

i mi też :) po "babcia Helena na swoim" to drugi Twój tekst, który czytałam z motywem morza - czy one należą do jakiegoś cyklu, i będą jeszcze inne?

zgłoś

sikimora
22 stycznia 2012 o 23:09

Nie:) To ostatni wiersz Dobrego:)

zgłoś

Ania Ostrowska
22 stycznia 2012 o 23:13

szkoda. I Tobie Dobrego :)

zgłoś

hossa
23 stycznia 2012 o 08:40

dzisiaj to chętnie zakopałabym się w tych ramionach babcinych no ale ich już nie ma

zgłoś

Jarosław Jabrzemski
27 stycznia 2012 o 22:46

Płoszczyca szara.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się