ja proszę pani się nie skarżę
bo i komu
po co
człowiek wchodzi
w różne krajobrazy
kiedy umarła żona
to się postawiłem Bogu
teraz myślę jednak że nie obeszło go wcale
puste miejsce w ławce
skoro czuby wierzb ponacinane
i zboże złote na czas
a kiedy zechcę widzę ją w tej sukience
przemoczonej tak że radość patrzeć
dobrzy ludzie tutaj
robią wszystko jak trzeba
gdyby mogła pani przynieść jutro paczkę
tytoniu - doktor ostatnio pozwala
Wzruszająco piękny.....
zgłoś
zboże i ten język, faktycznie różne krajobrazy...
zgłoś
a może byśmy sikimoro razem pasjansa postawili------------zielone sukno rozłożyli gilzy tytoniem wypełnili; hey
zgłoś
jak subtelnie przemycona erotyka;) da się ? da się . ładna opowieść.
zgłoś
lubię
zgłoś