17 stycznia 2012

poezja

sikimora
sikimora

homo patiens

ja  proszę pani się nie skarżę
bo i komu
po co
człowiek wchodzi
w różne krajobrazy

kiedy umarła  żona
to się postawiłem Bogu
teraz myślę jednak  że nie obeszło go wcale
puste miejsce w ławce
skoro  czuby wierzb ponacinane
i zboże złote na czas
a kiedy zechcę widzę ją w tej sukience
przemoczonej tak że radość patrzeć
dobrzy ludzie tutaj
robią wszystko jak trzeba
gdyby mogła pani przynieść jutro paczkę 
tytoniu -  doktor ostatnio  pozwala

byłem...
17 stycznia 2012 o 15:45

Wzruszająco piękny.....

zgłoś

laura bran
17 stycznia 2012 o 16:14

zboże i ten język, faktycznie różne krajobrazy...

zgłoś

ike
17 stycznia 2012 o 16:22

a może byśmy sikimoro razem pasjansa postawili------------zielone sukno rozłożyli gilzy tytoniem wypełnili; hey

zgłoś

hossa
18 stycznia 2012 o 08:29

jak subtelnie przemycona erotyka;) da się ? da się . ładna opowieść.

zgłoś

gabrysia cabaj
18 stycznia 2012 o 08:46

lubię

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się