Babci
Burza to była niezwykła.
W gałęziach jabłoni
flesze błyskawic
utrwalały pyski
czartów.
Zaklinając gromy
blaskiem świecy
wpatrzony w oblicze
Kalwaryjskiej Pani
drżałem...
"Święta Boża Rodzicielko..."
Ciepłe dłonie
ugłaskały strach.
Ciepłe dłonie/ugłaskały strach. Nie ma to jak babcia:)
zgłoś
aa to o tej babci wspominałeś w komentarzu i burzy i gromnicy i głaskaniu - to wiersz jest i to ładny :)
zgłoś