Zmiana sposobu prezentacji
Czekałam na sen
długi, kojący, kolorowy.
Nie mogłam zasnąć.
Nadszedł niespodziewanie,
popłynęłam na chmurce do gwiazd.
Wiatr tulił mnie w ramionach
i całował włosy.
Czułam się lekko jak anioł.
Chwila szczęścia...
Nagle obudziłam się,
bez chmurek, bez gwiazd, bez wiatru.
Sen okazał się drzemką,
znów muszę napić się melisy.
Może następny będzie jeszcze piękniejszy?
Czekam na sen,
czekam na ciebie...
Szsz... szsz...sz...
szumią liście,
stuk puk, stuk puk
stukają żołędzie,
malutkie kołatki w berecikach...
dzyń, dzyń, dzyń...
konwaliowe dzwonki
dają o sobie znać...
Bim! Bom! Bam!
Wszystkie instrumenty
grają pod batutą Wiatru
uwerturę do dramatu.
szsz... tańczą liście
mistrzowie choreografii,
w odświętnych strojach
na powietrznej scenie dają pokaz
piruetów, póz i pas de deux.
Publiczność bije brawo.
Drzewa i Krzewy,
Zające i Wiewiórki...
mieszkańcy Teatru nie płacą za bilet.
Bum! Bum!
Ktoś przedziurawił chmurę
(...)
--- cały tekst ---
