ale gra skojarzeń - a co powiesz na włoską kapustę drobno poszatkowaną z porą, kaparkami, szarą renetą i papryką, lekko skropione octem balsamicznym i oliwą - żartowałam. O tej niestrawnej kiedyś w dzienniku :)
kaparki pierwszy raz widziałam w Algierii, kiedy to na pustych pułkach w miejsce naszego przysłowiowego octu stały puszki z czarnymi oliwkami i słoiki z kaparkami. I jednym i drugim trudno się pożywić. Zapytałam Mamy, bo ona wtedy była moim internetem i pamiętała przedwojenne smaki.
Spokojna zimowa ulica. Dobrze wyważone barwy.
zgłoś
to plus mieszkania w New Huta
zgłoś
Lubię takimi pustymi wieczorami chodzić
zgłoś
ja też jestem wielbicielką przestrzeni
zgłoś
Ale u mnie bezpieczniej .:))
zgłoś
u mnie też, to tylko wierszówki dziennikarzy te zagrożenia, wracam nieraz po 11 przez park i żyję
zgłoś
nie kuś!!! i tfu,tfu przez lewe ramię na psa urok ")
zgłoś
new huta... jak new dżersej... ale Kraków ma kilka innych plusów... :)))
zgłoś
poza New Hutą - też tak myślę :)
zgłoś
to mnie uratowałaś, nie jestem za surówką :)))
zgłoś
ale gra skojarzeń - a co powiesz na włoską kapustę drobno poszatkowaną z porą, kaparkami, szarą renetą i papryką, lekko skropione octem balsamicznym i oliwą - żartowałam. O tej niestrawnej kiedyś w dzienniku :)
zgłoś
większości tych kaparków nawet nie znam, ale wierzę Ci na słowo... skrop jeno lekuchno... i już wcinam...:)))
zgłoś
kaparki pierwszy raz widziałam w Algierii, kiedy to na pustych pułkach w miejsce naszego przysłowiowego octu stały puszki z czarnymi oliwkami i słoiki z kaparkami. I jednym i drugim trudno się pożywić. Zapytałam Mamy, bo ona wtedy była moim internetem i pamiętała przedwojenne smaki.
zgłoś
mama zawsze wie najlepiej o kaparkach... ;)
zgłoś
...mogę się dosiąść do tej surówki powyżej?... uwielbiam.
zgłoś
zapraszam, uwielbiam tworzyć kompozycje smakowe
zgłoś
dziękuję - robię podobnie, jak Ty - byle zielone.
zgłoś
chiba nie byłaś na pustyni..
zgłoś