Spadam...
Zanurzam się w otchłani beznadziei.
Głośny huk spadających łez,
otrzeźwia umysł.
Zawieszona między niebem, a ziemią.
Unoszę się,
lekko...
Otoczona beznadzieją.
W innym wymiarze.
Świat, w którym nikt nie chce być.
Spadam...
Zanurzam się w otchłani beznadziei.
Głośny huk spadających łez,
otrzeźwia umysł.
Zawieszona między niebem, a ziemią.
Unoszę się,
lekko...
Otoczona beznadzieją.
W innym wymiarze.
Świat, w którym nikt nie chce być.
porażka.
zgłoś
za Kasią
zgłoś
chciałoby się powiedzieć, że tekst świetnie oddaje treść tego tekstu..niestety
zgłoś
tytuł*
zgłoś
Otchłań beznadziei. Bardzo trafne określenie.
zgłoś
dokładnie, nie poddawaj się, sam na początku pisałem podobne hmm... beznadziejne otchłanie
zgłoś