cholerne marzenia!
spełniają się komuś
kto ich nie ma
taki rodzi się gnojem posiada
mamę i tatę
okrada z instynktu
i złota które ojciec przywiózł z Bułgarii
oni udają on nie
w końcu oboje skaczą z mostu
dopija starość
bosa dziewczynka
/może być z zapałkami/
siedzi na poręczy krzesła
gwałcona spojrzeniem
potem widelcem
obiera ziemniaki nigdy ich nie je
w chlewie podgryza świniom pazury
zagląda do kościoła
kości wiesza na klamce
bóg milczy
tyle się już nagadał do wyższych rangą
zabieram dziecko do domu
ciepło ma jada regularnie
treściwie
ale nie da się pogłaskać
przytulić
dziewczynka z marzeniami
które spełniły się po drugiej stronie ulicy
takie terapeutyczne pisanie...hmm...jeżeli świniom, to racice, Arweno, ale rozumiem
zgłoś
wiem betinko, tylko że tam nie mogą być racice w takim przesłaniu jakie niesie ten wers - gdyby ta terapia przyniosła jej ulgę, dopisałabym jeszcze wiele, ale to nic nie da ubogiej wiejskiej chłopce..
zgłoś
heh, co mogę powiedzieć...nie znam ubogich, wiejskich, ani miejskich chłopek...
zgłoś
ja jej tak nie widzę, ale ona nalega i nie ma imienia, zapomniała
zgłoś
miłego wieczoru, Arweno
zgłoś
Bardzo gorzkie... A najbardziej, że nie ma odpowiedzi i ręce zostają puste... Mam pytanie, Arwenko - czy musi być kursywa? Wiem, że chciałaś nią podkreślić te frazy, ale niepotrzebnie, moim zdaniem. One się i tak same podkreślają. ;) Dobrego wieczoru mimo wszystko. :)
zgłoś