cukrowa wata do łask wróciła
od razu smaku mi narobiła
widzę jak rośnie biała pierzynka
jak puch leciutka aż leci ślinka
kręci się lekko w tym automacie
którego z tamtej epoki znacie
tyle lat przetrwał i jeszcze chodzi
więc jedzą watę starzy i młodzi
i na patyczek lekko się wkręca
cóż widzę ładna powstaje tęcza
już schodzi masa jej kolorowa
bo w środku farba ale niezdrowa
barwa jest cudna lecz smak nie taki
patrzę jak smacznie liżą dzieciaki
tą chemię co jest we wszystkim cóż
weszło i tu te cholerstwo już...
biedna ta zwykła wata cukrowa
tradycji swojej już nie zachowa
przed laty biała jak śniegu płatek
dziś kolorowa niczym bławatek
tylko ta barwa sztuczna do licha
do tamtej waty ja jednak wzdycham.
Oj, pamiętam, pamiętam... :D Dawne kiermasze i te obłoki waty cukrowej, faktycznie bielutkie jak śnieg... pamiętam nawet zapach karmelu, jaki rozchodził się wokół takiej maszynki... ech... ;))) Ładnie Ci ten wierszyk wyszedł, Lucynko. Płynnie. Tylko w tym miejscu bym coś poprawiła - "weszło i tu te cholerstwo już... - "to" cholerstwo, "te" cholerstwa. ;) A może lepiej by było ująć - "weszło i tutaj cholerstwo już... "/ I - "tą chemię" - tę chemię. ;) Aha - spację dodaj w tytule - "Cukrowa wata,()ale jaka". Buziaki, Lucynko, smakowało mi. :)))
zgłoś
pyszny wiersz, musisz jeść więcej chemikaliów, to dzisiejsza wata też Ci posmakuje
zgłoś
Pani Lucyno- jedna z najgorszych ,,poetek" na TRUMLU- znów Pani nie zawiodła- znów słabizna... i to po trzykroć...
zgłoś