Nosi adrenalina
myśli
słowa
aż boli głowa
gotują się w środku
wyrwać próbują
resztki zdrowego rozsądku
te jęki i lęki
drapią w gardle
czekam kiedy eksplozja
widzę
choć nie chce
i nie wiem czy nie oślepnę
czysto szklane oczy
twarde skaliste serce
trzyma duszę w rydzach
myślę i czuję choć nie chcę...
te daremne kwęki, to daremne parcie..
zgłoś
Jestem dość niestabilna ostatnio ;)
zgłoś
trudno o stabilność w dobie wymierania wuhańskiego..
zgłoś
Oj tak trudno
zgłoś