w głąb źrenic się zanurzam
ta czerń się rozprzestrzenia
dech uderza jak burza
myśl goreje w płomieniach
ciało szarpie się całe
wrzeszczą napięte usta
i co ja zrobić miałem?
złość czy miłość? co uznać?
w głąb źrenic się zanurzam
ta czerń się rozprzestrzenia
dech uderza jak burza
myśl goreje w płomieniach
ciało szarpie się całe
wrzeszczą napięte usta
i co ja zrobić miałem?
złość czy miłość? co uznać?
na cóż stosy wygaszono..
zgłoś