znów gdzieś krwawię. to nie
żołądek. nie wątroba. kosmos
ucieka cienką czerwoną drogą na nice.
odejdź już.
kosmos gaśnie. nie wglądaj.
nie jest mój. narzucili mi przy narodzeniu.
zapalam papierosa od gwiazdy i gaszę ją mokrymi palcami.
światło razi. migrena. wolę antymaterię. ciepłą ciemność.
odejdź już.
chcę sobie zrobić krzywdę.
nadmiar żelaza we krwi..
zgłoś
krzywę?
zgłoś
i " krawawię " i jeszcze może bez "gdzieś " ??, a tak to czytam jak skrgę na " złego " tatusia ...
zgłoś
mua, nieeeeeee
zgłoś
Smutny wiersz ale rozumiem tez tak mam ostatnio. Serdeczności:))
zgłoś
dziękuję i nawzajem :)
zgłoś