30 września 2011

proza

Stefanowicz
Stefanowicz

cicho słuchaj jak płoną

rozdeptywanie rdzy zawsze szeleściło. uczyliśmy
się kłamać, a przecież to proste kiedy nie jest
śpiesznie. sięgam do tych obrazów i rozumiem
jak martwa jest dzisiaj moja natura. w alejkach
może kasztanią się jakieś brązy, ale nie ma już
zapałek, które dałyby im połupinkowe życie.
znane mi dziewczynki już dawno nie handlują
nimi. pozbawione żaru sprzedają tylko siebie.
siebie tylko. nie one jedyne. czy coś szeleści?

Jarosław Jabrzemski
30 września 2011 o 23:02

znane mi dziewczynki już dawno nie handlują nimi; pozbawione żaru sprzedają tylko siebie

zgłoś

Stefanowicz
30 września 2011 o 23:04

pasuje :)

zgłoś

Miladora
30 września 2011 o 23:06

JJ dobrze radzi, Stef. ;) Aha - jedno "jest" by się przydało zmienić przy okazji - "nie jest/jest dzisiaj". ;) No, ale prawie Ci "cegłówka" wyszła. ;))) Buziaki i zjawiaj się częściej, proszę. :D

zgłoś

Stefanowicz
30 września 2011 o 23:10

Miała być cegłówka. Bywam rzadko ale często tęsknię. Jesty zmienię. Buziak.

zgłoś

Miladora
30 września 2011 o 23:16

No już prawie jest równiutka. ;)))

zgłoś

Bogna Kurpiel
30 września 2011 o 23:09

Dobre, mądre i mocne! Pozdrawiam:)

zgłoś

Stefanowicz
30 września 2011 o 23:13

Dalibóg! Dalcia! Witaj, za Tobą też tęskniłem. Witojciez!

zgłoś

Bogna Kurpiel
30 września 2011 o 23:15

:)

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
1 października 2011 o 09:04

Bardzo mocne:)Daje do myślenia:)

zgłoś

Slawrys
1 października 2011 o 09:13

czy coś szeleści?? pewnie tak choćby w pamięci szelest stóp w liściach, ale już nie pamiętam czy ze spuszczoną głową - czy z radością spoglądało się w niebo ?? którego już nie ma. Tak mi się to jakoś skojarzyło, dzięki.

zgłoś

Ania Ostrowska
1 października 2011 o 12:00

proszę o więcej takich tekstów :)

zgłoś

Stefanowicz
1 października 2011 o 17:03

An-ko, slawrys-ku, Aniu, dzięki serdeczne za czytanie i zatrzymanie się na chwilę. Sam nie wiem czy jeszcze to usłyszę.

zgłoś

Małgorzata Krupińska-Nowicka
2 października 2011 o 14:52

Nie mam możliwości porównać treści utworu, stylu pisania, bo nie mam z czym - brakuje mi tomiku do tego. Natomiast sama "maniera pisania" przypomina mi utwory tegorocznego laureata konkursu Staromiejskiego Domu Kultury, którego tomik przez chwilę miałam w ręku.

zgłoś

Stefanowicz
2 października 2011 o 15:38

Chyba to jednak nie ja. Nie pamiętam, żebym wyrał ten konkurs. Chociaż kto wie..., mam sklerozę. W ten sposób piszę z rzadka, więc chyba też nie mam takiej "maniery" :)) Za porównanie do Szanownego Laureata, szczerze dziękuję i pozdrawiam!

zgłoś

Małgorzata Krupińska-Nowicka
2 października 2011 o 15:42

Szkoda, ale też i nie szkodzi...:))). A konkurs był całkiem niedawno, na początku września, musiałbyś raczej pamiętać.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się