przypowieść o patogennym serowarze

A wszystko zaczyna się w momencie, kiedy rozdrobniony skrzep serowy trafia do serwatki i podgrzewany jest z nią do wysokiej temperatury.
Joanna Zajączkowska




coś się szwenda
po parapetach spływa woda
i żeby nie powiedzieć menda
i żeby nie zarzucić pluskwie
dodam
że z pluskiem

jeżeli potop nic tu po nas
nie będziemy
szukać ratunku w sparciałych oponach
z tej ziemi

a jeśli tylko podtopienie
niechże rozgości się robactwo
i perforuje tak by zmienić
uwikłać nas w to
co wyżłobiło dziurki w serze

w wysokie dogrzewanie wierzę
i w lodowate piekło

hołubię wściekłość

Michał
4 czerwca 2011 o 20:03

trochę jak ja, proszę peelowi przekazać, że go lubię)

zgłoś

Kasiaballou vel Taki Tytoń
4 czerwca 2011 o 20:14

o jesssu; co Wy wszyscy tacy ugotowani? smutno, kipiczno, robaczno, ech. dobry, pamiętam go, ale dołujący - następny poproszę :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się