Ame
28 maja 2011 o 00:01

takie spojrzenie.... ja wymiękam...te oczy mówią plis...;-)))

zgłoś

Leszek Lisiecki
28 maja 2011 o 00:09

Można sobie resztę twarzy wyobrazić...

zgłoś

Miladora
28 maja 2011 o 03:09

Dla mnie są, chociaż w poezji podobno mają już być passe. ;) Ale mam zdjęcie motyla znalezionego na firance w samą Wigilię - takiego samego, i zawsze będę zastanawiać się, jakim cudem wykluł się w grudniu. To był już zresztą drugi raz wtedy. Czy wam się przydarzyło to kiedyś? Bo jestem ciekawa.

zgłoś

...
28 maja 2011 o 18:13

Miladoro, ja już zimą kilkakrotnie miałam motyla na firance w pokoju- dodam, że żywego;) podpatrzyłam skąd wylatuje i okazało się, że z doniczki z kwiatkiem. w ogóle go nie było widać, bo kiedy był w doniczce i miał złożone skrzydła, to komponował się z ziemią:) był identyczny jak ten z fotografii:)

zgłoś

Leszek Lisiecki
28 maja 2011 o 22:21

Nie miałem takiego szczęścia - może motyle w zimie trafiają się tylko kobietom?

zgłoś

Miladora
28 maja 2011 o 22:33

Owszem, mój też był żywy, ale nie mam pojęcia, gdzie się wykluł. Być może też w jakiejś doniczce. :)

zgłoś

laura bran
28 maja 2011 o 10:56

:) mogę? pewnie mogę :))

zgłoś

Leszek Lisiecki
28 maja 2011 o 22:21

Co możesz Lauro? Możesz!

zgłoś

laura bran
28 maja 2011 o 22:29

napisał mi się dwuwersik do Twojego motyla :)

zgłoś

Leszek Lisiecki
28 maja 2011 o 22:34

Dobreeee! Dzięki! Ale zostało jeszcze 134 zdjęcia do opisania... Teraz to sobie dopiero narobiłaś... Będę sprawdzał...

zgłoś

laura bran
28 maja 2011 o 22:45

hi hi ;) dzięki, rozumiem, że mam stałą dyspensę :))

zgłoś

Leszek Lisiecki
28 maja 2011 o 22:47

Ja bym powiedział, że masz bardziej... przerąbane bo zdjęć będzie przybywać...

zgłoś

laura bran
28 maja 2011 o 23:10

:))

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się