Dla mnie są, chociaż w poezji podobno mają już być passe. ;) Ale mam zdjęcie motyla znalezionego na firance w samą Wigilię - takiego samego, i zawsze będę zastanawiać się, jakim cudem wykluł się w grudniu. To był już zresztą drugi raz wtedy. Czy wam się przydarzyło to kiedyś? Bo jestem ciekawa.
Miladoro, ja już zimą kilkakrotnie miałam motyla na firance w pokoju- dodam, że żywego;) podpatrzyłam skąd wylatuje i okazało się, że z doniczki z kwiatkiem. w ogóle go nie było widać, bo kiedy był w doniczce i miał złożone skrzydła, to komponował się z ziemią:) był identyczny jak ten z fotografii:)
takie spojrzenie.... ja wymiękam...te oczy mówią plis...;-)))
zgłoś
Można sobie resztę twarzy wyobrazić...
zgłoś
Dla mnie są, chociaż w poezji podobno mają już być passe. ;) Ale mam zdjęcie motyla znalezionego na firance w samą Wigilię - takiego samego, i zawsze będę zastanawiać się, jakim cudem wykluł się w grudniu. To był już zresztą drugi raz wtedy. Czy wam się przydarzyło to kiedyś? Bo jestem ciekawa.
zgłoś
Miladoro, ja już zimą kilkakrotnie miałam motyla na firance w pokoju- dodam, że żywego;) podpatrzyłam skąd wylatuje i okazało się, że z doniczki z kwiatkiem. w ogóle go nie było widać, bo kiedy był w doniczce i miał złożone skrzydła, to komponował się z ziemią:) był identyczny jak ten z fotografii:)
zgłoś
Nie miałem takiego szczęścia - może motyle w zimie trafiają się tylko kobietom?
zgłoś
Owszem, mój też był żywy, ale nie mam pojęcia, gdzie się wykluł. Być może też w jakiejś doniczce. :)
zgłoś
:) mogę? pewnie mogę :))
zgłoś
Co możesz Lauro? Możesz!
zgłoś
napisał mi się dwuwersik do Twojego motyla :)
zgłoś
Dobreeee! Dzięki! Ale zostało jeszcze 134 zdjęcia do opisania... Teraz to sobie dopiero narobiłaś... Będę sprawdzał...
zgłoś
hi hi ;) dzięki, rozumiem, że mam stałą dyspensę :))
zgłoś
Ja bym powiedział, że masz bardziej... przerąbane bo zdjęć będzie przybywać...
zgłoś
:))
zgłoś