Zmiana sposobu prezentacji
leżę naga skulona
bez grama sztuczności makijażu
bez żadnej maski
na twarzy pustka w oczach pustka
nie czuję nic
obojętność jako samoobrona ostateczna
przed tym co nieuniknione
ucieczka przed cierpieniem
przed którym i tak nie ucieknę
wyciągam rękę i kreślę
na brudnej podłodze imiona
trzy imiona i
trzy daty
trzy punkty zwrotne
gdzie ten ostatni
był gwoździem do mojej trumny
dla odmiany
śmierdzę trupem
są dni w których
czuję że gniję
od środka
(...)
--- cały tekst ---
Zatrzaśnięte drzwi
Na klucz
Na klucz
Twoje imię szeptane
Na pół
Na pół
Nie odróżniasz jawy
Od snu – a może
To oni pod powiekami
Szukają snów.
Jeśli czegoś chcesz
Wierzysz
Że się uda
Świat niestety
Nie jest aż tak
Naiwny
(...)
--- cały tekst ---
kolejny krok
widzę
to nie jest mój świat
psychodeliczny
wyzwolony
kuszący każdym
dźwiękiem
zamykam oczy
czuję dotyk
z niewiadomego źródła
czuję siłę i moc
jestem Panem
otwieram oczy
czuję smak
popiołu
czuję uniżenie i resentyment
jestem Niewolnikiem
pragnąć panowania
i nie mieć odwagi
(...)
--- cały tekst ---
palec podniesiony
w nieznanym kierunku
i nocne powroty
bezimiennymi autobusami
Nadia zawsze wierna
jej struny wbijają się
w palce
nieważne jak mocno
naciskam
wypowiedziane słowa
klasyczne pomyłki
złość zamiast czułości
przemoc za intymność
kara powinna się odbyć
ale samosąd
nie jest zalecany
ostatnia trasa
nabiera rozmachu
(...)
--- cały tekst ---
