17 listopada 2010

poezja

Margot
Margot

spowiedź

niebo błękitniało niemal codziennie
kuszone szeptami tuż przed i po
z gracją siadały gwiazdy
miękły poduszki i opuszki palców
nieśmiało błądziły poza granice nocy
 
wtedy wielobarwność miała smak
tęsknoty drżały dzwoneczki kwiatów
a wiatr podsycał ogień
 
w parasolkach było nam do twarzy
nawet w deszcz
skakaliśmy przez kałuże
jak dzieci a kalosze pełne wody
kaszlały przed kominkiem
z naparem ciepłej herbaty
 
a potem przyleciały kruki
dziobiąc oczy poezji
upadły cienie w ciszę
drzewom połamano gałęzie
i ktoś powiedział
bacz na księżyc
kiedy sięgasz po gwiazdy
niebo to jego królestwo

Withkacy
17 listopada 2010 o 08:25

podoba mi się ten wiersz, taki prawdziwy...

zgłoś

Margot
18 listopada 2010 o 13:38

Bo ja Panie Wojtku, muszę być mocna... Inaczej się popłaczę...

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
17 listopada 2010 o 12:48

Jestem pod wrażeniem. Cudnie się czyta i zatrzymuje:))

zgłoś

Wojciech A. Maślarz
18 listopada 2010 o 09:37

Pani poezja jest dla mnie bardzo subtelnie kobieca. A zarazem mocna, jak dłoń Amazonki:)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się