7 listopada 2010

poezja

Margot
Margot

drzwi

wydeptana ścieżka koleiną
zdarte kostki na palcach
ranne bandaże
na klamce uczepiona nadzieja
nasłuchuje skrzypienia zawiasów
 
judaszem czasem sączy się światło
i szurają kapcie
na niepewnych krokach
czasem słychać ciężki oddech zapadki
i westchnienie gdy wraca na miejsce
 
a pomiędzy
czas płynie

Withkacy
8 listopada 2010 o 08:37

Wiersz świetny! Czas płynie, jutro kolejny oddech zapadki i westchnienie gdy wraca na miejsce, to znak złudej nadziei. Czas na zmiany

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się