3 lutego 2012

poezja

Teresa Tomys
Teresa Tomys

Chociaż raz

z drzewa przed domem spada szron
nastawiam dłonie
topnieje
kołyszę jego krople
srebrne falują w słońcu
przejrzystym cieniem
łagodnie spływają na zziębnięte palce
teraz tylko podnieść je do ust
ogrzać
wypłynąć w wielką podróż

budleja
4 lutego 2012 o 12:07

ogrzać i wypłynąć:))

zgłoś

Teresa Tomys
4 lutego 2012 o 13:17

tak...

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się