ciepło motyle siadają na dłoniach
po lewej stronie serce
pośpiech jest niewskazany
łączniki pomiędzy wyrazami
nikną w półcieniach latach
dotknij i poczuj jak bije
mój mięsień w którym zgromadziłem
cały ból tego świata
wszystkie najgorsze wspomnienia
przesuń dłoń wzdłuż połamanych żeber
które się zrosły wiosną
zamknęły się
cichym sklepieniem kościoła
gdzie ludzie się modlą o miłość
nasze wargi nie potrzebują już słów
bo ciepło
motyle siadają na ranach
boimy się poruszyć żeby nie odleciały
O miłości trudno pisać bez klisz wytartych typu serce, motyle i nieszczęsna czystość w kościołach ;-)
zgłoś
Tak jakoś wyszło z tym kościołem:) I chyba jest to jedyny powód wyróżnienia tekstu w konkursie organizowanym przez księdza:). Ale pragnę dodać, że nie pisałem pod publikę. Tekst powstała wcześnie, a później już tylko dosłałem gdzie trzeba. Natomiast o miłości można różnie, a tutaj....wyszło jak wyszło. Nie jestem szczególnie dumny. Całość dość pretensjonalna
zgłoś