trochę, ale sam się prosił - spalił się (sic!!) w środku, albo co. po prostu podczas słuchania zamilkł zacinając kasetę w środku (uwięziona, przyciśnięta głowicą- nie sposób oswobodzić bez wyłamania ,,klapki" , czyli części denata. Czekał 10 lat.
W końcu skremowałem 10- letnie zwłoki. Kasetę odzyskałem, wyrwaną z trzewi trupa. Fajny metal tamże jest nagrany.
piromania ;)
zgłoś
trochę, ale sam się prosił - spalił się (sic!!) w środku, albo co. po prostu podczas słuchania zamilkł zacinając kasetę w środku (uwięziona, przyciśnięta głowicą- nie sposób oswobodzić bez wyłamania ,,klapki" , czyli części denata. Czekał 10 lat. W końcu skremowałem 10- letnie zwłoki. Kasetę odzyskałem, wyrwaną z trzewi trupa. Fajny metal tamże jest nagrany.
zgłoś
Spaliłeś przenośny odtwarzacz kaset. Szkoda, nie tylko dlatego, że nie wyszły z tego dobre zdjęcia.
zgłoś
to się nazywało walkman i był zepsuty i nierozbieralny. elektrośmieć.
zgłoś