23 sierpnia 2010

poezja

Marta M.
Marta M.

***

karminem uszminkowała
napęczniałe
bez słowem usta
testom penelopy
poddane

w pajęcze omotana
sieci
niczym kokon
bezwolna
uległa
na wyciągnięcie dłoni
bezsenne ma niebo

i jaka logika
pozwoli zrozumieć
że zmierzch
zapada przed świtem
a w każdym podarowanym
spojrzeniu jest noc

Nesca
23 sierpnia 2010 o 18:18

Lubie takich rodzaj wersyfikacji. Bardzo lubie. Ostatnia zwrotka mnie mocno ztrzymala. I az przeczytam jeszcze raz:)

zgłoś

Edmund Muscar Czynszak
23 sierpnia 2010 o 23:37

A mnie wręcz przeciwnie bardzo mi się podoba !

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się