bytka ne bytka - to je zapytka
/zoned szekspirowski/
Pałając mi.ością gorę jak stodoła
którą Jędrek petem wyzłocił onegdaj;
Jędrek z Andzią słodkie wspomnienia zachował,
a ja jeno popiół…Jak w piekle się szwendam.
Powiadają: życie to ość w gardle, menda
co się szwenda na dupie. Jeśli jak stodoła
pełna jest twoja pamięć, moje wczoraj wredna
pustka pustoszy. I pyta się, i wzywa – woła
wszechpoetów w słownej pogrążonych orgii:
dajcie mi jakiej baby tak ze cztery morgi
bym i ja uprawiał rozkoszny ogródek
liryków księżycowych, miłosnych niezabudek.
A jeśli to nie baba, to co was tak dręczy,
że poezja czkawką tak po nocach męczy?
super, bardzo, bardzo - nie użyłeś przeklętego słowa, tylko ość, a także również i owszem onegdaj, jeno - zaiste fajnie użyte, melodyjnie u Cię. dałabym z 10 punktów:)
zgłoś
Kombinował, kombinował, aż przekombinował.
zgłoś
przecie to humorystyczne jest wielce oraz ironiczne
zgłoś
Humorystyczne może i tak, ale czy wielce...
zgłoś
Barnaba.; ano, nieco stylizowałem...czasami warto sięgnąć po zapomniane słowa i zwroty, odkurzyć słownik języka polskiego... pozdrawiam :)! J.S
zgłoś
Wanda Szczypiorska.; fakt, to trudna składnia bo sporo tu przerzutni...no, ale poetyka sonetu wymaga sporej ekwilibrystyki, aby jakoś zmieścić się z sylabotoniką i rymami...zatem jest to kombinowanie! :) pozdrawiam J.S
zgłoś
Wejdorie.; - nie przejmuj się, poprzestanę na małym, maciupeńkim uśmiechu - nie oczekuję tarzania się pod stołem... pozdrawiam J.S
zgłoś
Natare.; a śmiej się - Na Zdrowie! :)! J.S
zgłoś
Natare.; bez przesady...wyjątkowa to jest poezja Mastersa ("Umarli ze Spoon River"), poezja Anny Achmatowej, Federica Garcia Lorca, Tadeusza Gajcego, Mariny Cwietajewej, Novalisa, Giacomo Leopardi'ego, Artura Rimbauda, Jamesa Douglas'a Morrisona...i tak by można od Williama Blake, przez Fryderyka Holderlina po Sylvię Plath po naszego Czechowicza i Tymoteusza Karpowicza...kuda nam do nich! :) J.S
zgłoś
rozbawił
zgłoś
dariusz klekowicki.; i czego chcieć więcej ?! czuję się spełniony - :))! J.S
zgłoś