10 września 2011

poezja

gabrysia cabaj
gabrysia cabaj

Słucham

Ta pielęgniarka Ala wczoraj umarła
na raka - płakałam.
Wiesz jak płakałam?
Miała dopiero pięćdziesiąt jeden,
a jej mała czternaście.

Ich jamniczka Kika była parką
z naszym Kacperkiem - ojciec się śmiał,
że trzeba ich ożenić.

Boję się wyjść z domu -
najgorsze te schody, więc latam sobie
po pokojach.

dodatek111
10 września 2011 o 09:42

smutne...

zgłoś

gabrysia cabaj
10 września 2011 o 13:06

tak, czasem, dodatku

zgłoś

Małgorzata Krupińska-Nowicka
10 września 2011 o 13:11

śmierć jest częścią życia...

zgłoś

gabrysia cabaj
11 września 2011 o 19:28

może to coś wznioślejszego niż życie, Małgorzato

zgłoś

RENATA
11 września 2011 o 19:31

śmierć jest końcem początku albo początkiem nieskończoności

zgłoś

RENATA
11 września 2011 o 19:33

takie naturalne to życie wokół swojskie humorystyczne a ona wzięłą i umarła ..dobry wiersz

zgłoś

gabrysia cabaj
11 września 2011 o 19:49

Renato, ja tylko czasami słucham - kiedyś może więcej napiszę o wszystkim...

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się