|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (317) Dziennik (100) Fotografia (24)
Pocztówka poetycka (6) O autorze Znajomi (62) | |
Ta pielęgniarka Ala wczoraj umarła
na raka - płakałam.
Wiesz jak płakałam?
Miała dopiero pięćdziesiąt jeden,
a jej mała czternaście.
Ich jamniczka Kika była parką
z naszym Kacperkiem - ojciec się śmiał,
że trzeba ich ożenić.
Boję się wyjść z domu -
najgorsze te schody, więc latam sobie
po pokojach.
smutne...
zgłoś
tak, czasem, dodatku
zgłoś
śmierć jest częścią życia...
zgłoś
może to coś wznioślejszego niż życie, Małgorzato
zgłoś
śmierć jest końcem początku albo początkiem nieskończoności
zgłoś
takie naturalne to życie wokół swojskie humorystyczne a ona wzięłą i umarła ..dobry wiersz
zgłoś
Renato, ja tylko czasami słucham - kiedyś może więcej napiszę o wszystkim...
zgłoś