24 lipca 2011

poezja

gabrysia cabaj
gabrysia cabaj

Trwając

Wandzie

Nie chcę donikąd - w tym oto miejscu
doświadczam jeża, parę dzikich gołębi,
a kos do gniazda nosi porzeczki w dziobie.

Jestem budzona tęsknotą -
kto by mnie znalazł zmienioną
na kilka innych sposobów.

Teraz lekko przyciężka,
różowa od spodu - wilgocią płonę
jak zielony pejzaż.

.

An - Anna Awsiukiewicz
24 lipca 2011 o 19:29

Pięknie:) P.Wanda szczęściara:)

zgłoś

agnieszka_n
24 lipca 2011 o 20:35

"Teraz lekko przyciężka, różowa od spodu - wilgocią płonę jak zielony pejzaż. " WSPANIALE! :-)

zgłoś

przemubik
26 lipca 2011 o 23:54

to jedyny typ poezji o naturze jaki jestem w stanie znieść - budzisz serca ;)

zgłoś

gabrysia cabaj
27 lipca 2011 o 17:19

miło mi, przemubik, że musisz mnie znieść:))

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się