5 kwietnia 2015

dziennik

Darek i Mania
Darek i Mania

wielkanoc

tata nie zasiadł do wielkanocnego stołu 
chociaż wcześniej niż zwykle wstawał obrzątać
umył się i pojechał do kościoła
przywieżć gości by nie szli po błocie 

zwykle chodziłem pieszo pięć kilometrów
tego dnia jechaliśmy wozem ubranym odświętnie
ze mszy szybciej bo głodni i bardziej ciekawi 
co komu tam przyniesie wesoły zajączek  

zanim mama odmówiła modlitwę przed jedzeniem
zdążyliśmy potłuc wszystkie święcone jajka
wiedziałem że wygrywa te mniejsze i z czubkiem
później to już bigos i gorące kiełbaski

ciasto czekało na koniec aż się goście najedli
a kiedy już pili to mało widzieli jak znikały
smakołyki i dania świąteczne ze stołu
placek na drożdzach z rodzynkami był wodzem

chleb pieczony w piecu u babci wilskiej
pachniał i smakował jak żaden inny
słonina boczek i kiełbasy wisiały zbyt wysoko by sięgnąć
jednak nie na tyle aby nie dotknąć pamięcią  ...

pociąg
5 kwietnia 2015 o 15:17

ach te ciepłe wspomnienia, miło przeczytać :)

zgłoś

Darek i Mania
12 kwietnia 2015 o 21:39

nie wiadomo skąd i czemu pamięć wywołuje wspomnienia - pozdrawiam :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się