|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (182) Proza (20) Dziennik (5) Książki (10)
Pocztówka poetycka (4) O autorze Znajomi (33) | |
Szarości usiadły na brzegu łóżka, trudne do usunięcia, jak osad na szkle, próbuję je przesunąć.
Popycham łokciem, trochę kolanem, ale zabieg niezwykle żmudny i wyjątkowo nieudany.
Próbuję znaleźć pomarańcze i czerwienie, by rozzłościć się i porzucać mięsem. Rzucanie mięsem pozwala obniżyć ciśnienie i pewnie cholesterol, nie wiem, co do ilości decybeli, czy nie szkodzą, no ale, cóż, nie ma produktów idealnych.
Kiedy w lesie, wpadnę twarzą w pajęczynę, uruchamiam się od razu, a tutaj jakoś nie potrafię…
Segreguję chusteczki na bardziej mokre i te, do ponownego użycia. Rozmyślam nad idealnym światem dla samobójców. Samochody bez linek hamulcowych, drzewa tak, że osiki nie wsadzisz w środek, leki bez recepty i linki, sprzedawane już z pętlą, o pewnym wiązaniu. To byłoby coś!
Łamię wszystkie przepisy, zwłaszcza na ciasto drożdżowe i sygnalizację świetlną. Kiedy ryczą kobiety, wcale nie rosną kwiaty w raju, tylko skraca się czas pomiędzy jednym krwawieniem, a drugim i hiperwentylacja, a potem ciśnie za mostkiem. Nie ma nic ani romantycznego, ani przejmującego, kiedy płacze matka, czy córka. Bardziej poruszające są grające fontanny, zwłaszcza, kiedy człowiek się zapomni i biegnie w garniturze, na spotkanie biznesowe. Plany nowego centrum handlowego, całe w zaciekach i plamach potrafią człowieka skłonić do modlitwy.
Żal gasnących świetlików, babcinych okularów odkładanych do kufra, z widelczykami, cukiernicą, książeczką do nabożeństwa, to nic nie znaczy. Najbardziej denerwują mnie ludzie, którzy wierzą w Boga, tak bardzo wierzą w posiadanie jednej żony na wieków wieki Amen, że innych doprawiają w kotle, równo tną z żebrami, rozciągają brzegi skóry, by sprawdzić czy wystarczająco dotknęli, czy do żywego….
Urodziłam się w niewłaściwym czasie, z jakimś pieprzonym defektem i wmawiają mi, że mam dla kogo żyć. Pewnie ich Bóg dał im do tego prawo. Dzielią na lepszych i nieudanych.
Dziwię się potem, że reaguję lękiem na podanie ręki?
Wywody pijane, psychoanalityczne ale coś w tym ma sens, ogólny klimat zniechęcenia i zagubienia i apatii, wycofanego buntu. Mnie się podoba bo tak samo się czuję w tym kraju...
zgłoś
gdzie wszyscy za nikogo zrobią coś żeby był jeszcze bardziej nikim
zgłoś
do żywego..
zgłoś