Zmiana sposobu prezentacji
Perfekcja była wyspą, jak każda przyzwoita kraina szczęścia. Nieskończony ocean oddzielał ją skutecznie od mniej idealnych części świata. Nad wyspę przylatywały ptaki i zmuszały ludzi do odrywania się od ziemskich spraw. Ptaki przylatywały nie wiadomo skąd, leciały nie wiadomo dokąd, ale nigdy nie chciały osiąść. Przyglądały się wyniośle wyspie i negatywnie oceniały ją swym ptasim móżdżkiem pod kątem przydatności dla zdobycia pokarmu.
Mieszkańców wyspy intrygowali podniebni przybysze, szczególnie zaś ich zdolność lotu. Gdyby tak móc wznieść się w górę i znaleźć drugi koniec oceanu... Zdolność lotu pobudzała najtęższe umysły. W końcu jeden z uczonych orzekł, że ptaki muszą być lżejsze od powietrza. Miał na to niezbity dowód: ptak trafiony strzałą zyskiwał na wadze i spadał. Władcy wyspy nadali uczonemu tytuł „wielkiego mędrca”, obdarowali go złotem i jeszcze za życia uczcili stosownym pomnikiem.
Teoria wielkiego uczonego przetrwała lata, aż ktoś ośmielił się zauważyć ptaka lądującego na nadmorskiej skale bez wymaganej przez naukę strzały. Potrzeba zrodziła nowego geniusza. Twierdził, że ptaki są cięższe i tylko ich wnętrze wypełnia lżejszy gaz. On także miał niezbity dowód: strzała dziurawiła ptaka i gaz ulatywał z niego jak z balonu; ponadto ptak mógł sam regulować wysokość lotu (...)
--- cały tekst ---
